Nie we Włoszech, nie w Polsce, tylko w Kanadzie. Kto by pomyślał. I do tego nie Włoch, nie Turek, tylko Grek. Pomysłodawcą pizzy z ananasem był Sam Panopoulos, który w 1954 r. wyemigrował do Kanady. Pierwsza wersja powstała po wizycie w Windsor, gdzie Panopoulos spróbował pizzy, a potem w swojej restauracji eksperymentował z mieszaniem smaków słodkich i słonych. I tak powstała pizza Hawaiian, która nikomu nie smakowała, ale — że w latach 60.–70. XX w. w Ameryce i Kanadzie trwała moda na klimat tiki i „hawajskie” motywy — stała się hitem.
- Kto i gdzie wymyślił „Hawaiian"?
- Dlaczego pizza z ananasem budzi tyle emocji?
- Czy „Włosi gardzą" pizzą z ananasem?
- Dlaczego jemy pizzę z ananasem i czemu to „smak dzieciństwa"?
- Jak zrobić to „lepiej", jeśli pizza z ananasem to smak lubiany
- Kto i gdzie wymyślił „Hawaiian”?
- Dlaczego temat budzi tyle emocji?
- Czy „Włosi gardzą” pizzą z ananasem?
- Dlaczego jemy pizzę z ananasem i czemu to „smak dzieciństwa”?
- Jak zrobić to „lepiej”, jeśli smak lubiany
Temat pizzy z ananasem nierozerwalnie wiąże się z pytaniem o to, czym właściwie jest „prawdziwa” pizza i kto ma prawo ustalać zasady. Jeśli chcesz poznać ten kontekst, polecam poczytać o tym, czym jest prawdziwa pizza neapolitańska, jej tradycja, historia i zasady, które certyfikuje AVPN. Warto też zajrzeć do artykułu o tym, jakie dodatki Włosi faktycznie kładą na pizzę i dlaczego ich lista jest krótsza, niż myślisz.
Kto i gdzie wymyślił „Hawaiian”?
Najczęściej przyjmuje się, że autorem pomysłu na pizzę z ananasem był Sam Panopoulos, Grek mieszkający w Kanadzie, który w 1962 roku w swojej restauracji Satellite w Chatham (Ontario) położył na pizzy kawałki ananasa z puszki i szynkę, nazywając ją „Hawaiian” od marki ananasa.
Pomysł wyrósł z eksperymentów łączenia smaków słodko-słonych popularnych w amerykańsko-chińskich daniach tamtych lat oraz z chęci wyróżnienia menu.
Co ciekawe, początkowo nikt tego nie lubił, ale szybko stało się hitem. I to bez viralowych filmików na TikToku. Sama nazwa „Hawaiian” wzięła się od marki puszkowanego ananasa, którego użył Panopoulos — Hawaje nie mają z tą pizzą nic wspólnego.
Dlaczego pizza z ananasem budzi tyle emocji?
Pizza z ananasem to jeden z niewielu tematów kulinarnych, który potrafi wygenerować prawdziwą kłótnię przy stole. Pizza ma silną tożsamość kulturową (Neapol/Włochy) i formalne standardy tradycji (np. AVPN); dla purystów połączenie podwójnej kwasowości (sos pomidorowy + ananas) oraz użycie słodkiego owocu z syropu „gryzie się” z zasadą balansu i lekkostrawności.
Internet i popkultura rozdmuchały spór: od żartobliwej „banicji ananasa” przez prezydenta Islandii po publiczne „stanowisko” kanadyjskiego premiera broniącego „ontaryjskiego wynalazku”. Spory o nieortodoksyjne składniki na pizzy mają zresztą długą tradycję — ananas jest tylko najbardziej medialnym przykładem.
Czy „Włosi gardzą” pizzą z ananasem?
Tak, w dużej mierze tak — ale raczej z powodu tradycji i podejścia do kuchni niż z czystej niechęci do smaku.
Włosi traktują pizzę jako narodowe dobro z ustalonym kanonem dodatków. Skoro tradycyjna pizza opiera się na prostocie i równowadze smaków — dodanie owocu o wyraźnej słodyczy burzy tę harmonię, powodując tzw. sweet–savory confusion.
Ananas nie ma żadnego historycznego związku z kuchnią włoską, więc jest odbierany jako „intruz”, a do tego włoska filozofia gotowania mówi, że niektóre potrawy powinny pozostać w swojej czystej formie, bez „efektownych” modyfikacji.
Wielu tradycjonalistów i organizacje (np. materiały AVPN) od dawna deklarują, że ananas nie pasuje do klasycznej pizzy, ale nie oznacza to też, że „wszyscy Włosi gardzą” — to raczej obrona tradycji i kanonu (jak spór o śmietanę w carbonarze).
Znani pizzaiolo eksperymentowali z ananasem, modyfikując technikę (świeży owoc, obróbka, łączenie z wędliną, często bez sosu pomidorowego), pokazując, że problemem bywa nie sam ananas, lecz jego forma i zestawienie smaków.
Więc jeśli szanujesz pizzę włoską, po prostu uznaj, że ananas nie jest składnikiem na pizzę. I nie proś o nią w restauracji, która podpisuje się, że jest włoska. A na końcu tego artykułu znajdziesz pomysł, jak zrobić to lepiej.
Dlaczego jemy pizzę z ananasem i czemu to „smak dzieciństwa”?
Nie wiem, czy tylko ja mam z tym problem, ale jak pamiętam, to pizza hawajska była moją ulubioną pizzą w Pizza Hut, gdy byłem dzieckiem. W czasach, gdy można powiedzieć, że Pizza Hut była jedyną w Polsce sensowną szansą na zjedzenie pizzy nie byle jakiej. Czytaj 30 lat temu.
W latach 60.–70. XX w. w Ameryce i Kanadzie trwała moda na klimat tiki i „hawajskie” motywy — hotele, drinki, potrawy stylizowane na egzotykę. Ta pizza z ananasem idealnie wpisała się w tamten okres.
Kontrast słodkie-słone ma szeroką akceptację (szynka + ananas działa podobnie jak szynka + konfitura), a w latach 80.–2000. właśnie pizze sieciowe spopularyzowały „Hawaiian” jako opcję dla dzieci i rodzin — łatwo ją polubić i zapamiętać. W wielu domach dzieci dostawały ją na urodziny lub w formie fast foodu — stąd wspomnienia „smaku dzieciństwa”.
Jak zrobić to „lepiej”, jeśli pizza z ananasem to smak lubiany
Jeśli lubisz połączenie słodkiego i słonego, można to podnieść na wyższy poziom:
- Lepsze źródło ananasa: zamiast ananasa z puszki — świeży, lekko karmelizowany na patelni lub grillu, by wydobyć aromat i złagodzić kwaśność.
- Zmień bazę: rozważ pizzę białą (bez sosu pomidorowego) albo sos pomidorowy o niskiej kwasowości; unikaj „podwójnej kwasowości”.
- Mięso wyższej jakości: zamiast zwykłej szynki użyj prosciutto cotto lub — w wersji hawajskiej bliższej lokalnym klimatom — kalua pork (powolne pieczenie w liściach bananowca, typowe dla luau). Dodaj element goryczki (rukola) lub pikantności (peperoncino albo nduja), żeby zbalansować słodycz — czerwona cebula, jalapeño to dobra ostro-słodka kontrastowa nuta.
- Technika: mniej sera niż zwykle, wyższa temperatura i krótszy czas wypieku, by zachować soczystość, ale uniknąć „puddli” z roztopionego ananasa.
Pizza z ananasem to kanadyjski wynalazek z 1962 roku, który podbił świat nie dlatego, że był włoski, ale dlatego, że trafił w modę na egzotykę i kontrast słodkie-słone — i do dziś pozostaje najgłośniejszym symbolem sporu o granice kulinarnej tradycji. Włosi mają merytoryczne powody, żeby jej nie lubić, ale jeśli Ty ją lubisz, wystarczy zamienić puszkę na świeży owoc i taką pizzę można z czystym sumieniem ulepszać. A może zainteresuje Cię także, czym jest stracciatella i dlaczego ten włoski ser coraz częściej pojawia się na pizzy zamiast mozzarelli.
