Bianca Mozzarella to przede wszystkim nazwa warszawskiej marki produkującej włoskie sery według oryginalnych receptur. Założona przez Kaję Przygońską i Francesco Micalettiego, specjalizuje się w:

Produkty Bianca Mozzarella:

  • Mozzarella fior di latte – ręcznie robiona z polskiego ekologicznego mleka
  • Burrata – z płynnym, kremowym sercem ze stracciatelli
  • Ricotta – świeża, domowej roboty
  • Stracciatella – cienkie nitki mozzarelli w gęstej śmietance

W kontekście kulinarnym nazwa nie odnosi się do konkretnego tradycyjnego włoskiego dania, ale do nowoczesnej marki serowej inspirowanej włoskimi technikami.

Bianca Mozzarella – z miłości i mleka powstają najpiękniejsze historie

Pierwszy raz o Bianca Mozzarella usłyszałem gdzieś między przepisem na focaccię a zachwytem nad stracciatellą. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że za tą nazwą stoi nie tylko świetny ser, ale też historia, która zostaje w głowie na długo.

I tu przepraszam, ale, wykorzystam trochę opisaną historię przez kukbuk i Krytykę Kulinarną, pozdrawiam serdecznie, bo ja poznać Kaji i Francesco okazji nie miałem, ale zamówić ich produkty, jak najbardziej. A więc Bianca Mozzarella to nie tylko ser. To opowieść o tym, co może się wydarzyć, gdy Polka zakocha się w Włochu, a później oboje zakochają się w serowarstwie.

Kaja Przygońska i Francesco Micaletti zaczynali skromnie — od własnej kuchni w starej kamienicy przy placu Inwalidów w Warszawie. Tam, wśród kafelków i mlecznych zapachów, powstały pierwsze kulki mozzarelli. Najpierw dla przyjaciół, potem dla coraz szerszego grona smakoszy. Dziś ich sery powstają już w Markach pod Warszawą, a marka Bianca Mozzarella stała się symbolem rzemieślniczej jakości i szacunku dla włoskiej tradycji — przeniesionej na polski grunt z sercem i wiedzą zdobytą we Włoszech.

To, co robią, to nie żadna „wariacja na temat”. To fior di latte robiona z ekologicznego, polskiego mleka. To burrata z płynnym sercem, świeża ricotta, a nawet stracciatella. I — jakby tego było mało — stworzyli miejsce, które jest jak świątynia sera. Małe, przytulne bistro przy ul. Natolińskiej 3, gdzie każda pozycja w menu oparta jest na ich produktach.

Zajadałem się wprawdzie w domu focaccią z truflową stracciatellą i konfitowanym czosnkiem. Talerz przygotowanych na wieczór świeżych serów był jak podróż do włoskiej trattorii — tylko z Netflixem w tle.

Słowo klucz: autentyczność.v Po prostu – miłość do jedzenia, ludzi i wspólnego działania. I ta miłość, co najważniejsze, smakuje naprawdę dobrze.