Wchodzisz do włoskiej restauracji, otwierasz kartę i widzisz sekcję „Frutti di Mare”. Brzmi poetycko, prawda? Ale co tak naprawdę kryje się za tą nazwą? Czy to tylko krewetki, czy może coś więcej? I najważniejsze – jak nie popełnić towarzyskiego faux pas, zamawiając pizzę z tymi dodatkami?
- Co oznacza: Frutti di Mare?
- Pizza Frutti di Mare czy Pizza z dodatkami owoców morza?
- Wielki spór o ser: Rossa czy Bianca?
- Gdzie poza pizzą stosować owoce morza?
- Jak zrobić dobrą Pizzę ai Frutti di Mare w domu?
Dziś rozwiejemy wątpliwości i zanurkujemy w głębiny włoskiego nazewnictwa.
Co oznacza: Frutti di Mare?
Dosłowne tłumaczenie z języka włoskiego to „Owoce Morza”.
- Frutti = Owoce
- Mare = Morze
To zbiorcza nazwa dla wszystkich jadalnych stworzeń morskich, które nie są rybami (czyli nie mają kręgosłupa i płetw w klasycznym rozumieniu).
W skład mieszanki owoców morza wchodzą dwie główne grupy:
- Skorupiaki (Crostacei): Krewetki (gamberi), homary (astici), kraby (granchi), langustynki (scampi).
- Mięczaki (Molluschi):
- Głowonogi: Ośmiornice (polpi), kalmary (calamari), mątwy (seppie).
- Małże: Mule (cozze), wenus (vongole), przegrzebki (capesante).
Zatem, gdy widzisz w menu „Pizza Frutti di Mare”, spodziewaj się miksu tych składników, a nie kawałka łososia czy tuńczyka (choć i takie wariacje się zdarzają, ale puryści kręcą na nie nosem).
Pizza Frutti di Mare czy Pizza z dodatkami owoców morza?
Technicznie poprawna włoska nazwa to Pizza ai Frutti di Mare (Pizza z owocami morza).
Jest to klasyk, szczególnie w regionach nadmorskich (Kampania, Sycylia, Wenecja Euganejska). Jednak tutaj zaczynają się schody, o które potyka się wielu turystów (i polskich pizzerii).
Wielki spór o ser: Rossa czy Bianca?
W Polsce przyzwyczailiśmy się, że pizza = ciągnący ser. We Włoszech panuje niepisana (ale rygorystycznie przestrzegana) zasada: Nie łączy się ryb/owoców morza z serem.
Dlaczego?
- Delikatność: Smak owoców morza jest subtelny, słodki i morski.
- Dominacja: Tłusty, mleczny ser (mozzarella, a co gorsza gouda) zakleja kubki smakowe i tłumi ten morski aromat.
Dlatego autentyczna Pizza z owocami morza to zazwyczaj pizza Rossa (Czerwona):
- Ciasto
- Sos pomidorowy (lekki, nieprzesadzony)
- Czosnek i pietruszka
- Owoce morza
- Oliwa
- BRAK SERA (lub jego śladowa ilość, ewentualnie odrobina pecorino na koniec dla zaostrzenia smaku, ale to ryzykowne).
Jeśli widzisz pizzę z krewetkami zalaną grubą warstwą taniej mozzarelli – uciekaj. To nie jest włoskie Frutti di Mare, to serowa zapiekanka z mrożonką.
Gdzie poza pizzą stosować owoce morza?
Termin ten jest uniwersalny. Warto wiedzieć, że Frutti di Mare to nie tylko pizza. To kategoria, którą znajdziesz w:
- Pasta: Spaghetti allo scoglio (z owocami morza „na skale” – czyli z muszlami) lub Linguine ai frutti di mare.
- Risotto: Risotto alla pescatora (rybackie).
- Antipasti: Insalata di mare (sałatka z gotowanych na zimno ośmiornic, kalmarów i krewetek).
- Secondo: Fritto Misto (smażone w głębokim tłuszczu kalmary i krewetki).
Jak zrobić dobrą Pizzę ai Frutti di Mare w domu?
Jeśli chcesz przenieść ten smak do swojej kuchni, pamiętaj o trzech zasadach, które odróżniają amatora od pizzaiolo:
- Wstępna obróbka: Nigdy nie wrzucaj surowych owoców morza na pizzę, która piecze się 2 minuty. Krewetki i kalmary puszczą wodę i zrobią „zupę” na cieście.
- Co zrobić? Podsmaż je krótko na patelni z czosnkiem i oliwą (dosłownie minutę), odcedź z nadmiaru płynu i dopiero połóż na pizzę (możesz to zrobić w połowie pieczenia lub nawet po wyjęciu z pieca, jeśli są delikatne).
- Mniej znaczy więcej: Nie rób „śmietnika”. Wybierz 2-3 rodzaje (np. krewetki i mule). Mrożone „Mieszanki owoców morza” często są gumowate. Lepiej kupić dobre krewetki niż słaby miks.
- Czosnek i pietruszka: To najlepsi przyjaciele owoców morza. Posyp nimi pizzę po upieczeniu. Skrop całość dobrą oliwą (może być ta liguryjska, o której pisałem wcześniej!).
A jeśli po przeczytaniu tego wszystkiego nadal zastanawiasz się, gdzie podziały się krewetki w Twojej Pizzy Marinara, to mam dla Ciebie złą (lub dobrą?) wiadomość: rybacy zjedli je dawno temu! O tym, dlaczego te dwie pizze to zupełnie inne światy, przeczytasz w moim wpisie: Marinara czy Frutti di Mare – dwie różne pizze, jedno skojarzenie.